27 lutego na Scenie Kameralnej Starego Teatru premiera "Amfitriona" Heinricha von Kleista w reż. Wojtka Klemma.
Komedia masek i omyłek, romantyczna parafraza sztuki Molire'a, będącej przepisaniem dramatu Plauta. Bogowie, na czele z Jupiterem interweniują w świat ziemski, czyniąc zeń arenę komicznych nieporozumień. Wcielają się w postaci mitu o narodzinach Herkulesa - w króla Teb Amfitriona i jego sługę Sozjasza - by ich kosztem rozgrywać partię miłosnych szachów z nieświadomymi manipulacji kobietami - Alkmeną (szlachetną małżonką Amfitriona) i Charysą (nieco mniej szlachetną żoną Sozjasza). Pod komicznym płaszczem piętrzących się nieporozumień, obok śmiesznej parady grepsów i przebieranek, na marginesie mitologicznej przepychanki o miejsce najbliżej rampy świata, toczy się krwawa rzeź panowania i uległości, cynizmu i zniewolenia, otwarta wojna między władzą boską i świecką - męską władzą bezwzględnych i bezmyślnych zwierząt - w której grabionymi terytoriami są kobiece ciała, ich organy przystosowane do produkcji greckich bohaterów. W